Niedzielne popołudnie, stadion wypełniony do ostatniego miejsca rzesza wiernych kibiców... no i mecz o stawkę jakże ważną bo ligowy byt, przeciwnik wymagający Astra Spytkowice seria 4 zwycięstw.
Wzajemna mobilizacja i koncentracja była widoczna od samego początku spotkania to gospodarze dyktowali warunki stwarzając klika dogodnych sytuacji Dyrcz, Polak, Wróbel, strzały z dystansu Kroka, też nie dały efektu gdyż bramkarz gości miał wiele szczęścia , a w dodatku w 30’ wymuszona zmiana Polaka który nabawił się kontuzji. Druga odsłona to całkiem inny obraz gry to Astra starała się bardziej rozgrywać piłkę lecz tylko do wysokości pola karnego gdyż młoda obrona orła dzielnie się przeciwstawiała. W przeciągu 5‘ Dyrcz mógł zostać bohaterem lecz najpierw nie wykorzystał sam na sam a potem przestrzelił po indywidualnej akcji z 10 metra, również Stokłosa mógł dać prowadzenie lecz fatalnie spudłował z 16 metrów.
Dim lights
Embed Embed this video on your site
W 80’ Dyrcz zdecydował się na samotny rajd minął pierwszego obrońcę drugiego trzeciego próbował lecz ten go powalił w polu karnym, rzut karny pewnie wykorzystał Stołkosa, dwie minuty później fatalny błąd Astry, obrońca naciskany przez Kulawiaka próbuje wybić piłkę lecz ją przejął Kulawiak wycofał w pole karne Krok przepuścił a Wróbel dopełnił formalności.